Pierwsze 90 dni menedżera na stanowisku
|

Pierwsze 90 dni w roli lidera – jak nie popełnić błędów, które trudno później naprawić

Ten artykuł jest dla Ciebie, jeśli jesteś nowym menedżerem, awansujesz z roli specjalisty, wspierasz nowych liderów w organizacji albo jako HR/L&D szukasz sposobu na lepsze przygotowanie menedżerów do roli.

Objęcie stanowiska menedżerskiego to jeden z tych momentów, które wyglądają na łatwe tylko z zewnątrz. Formalnie zmienia się stanowisko, zakres odpowiedzialności i być może nazwa w stopce maila. W praktyce zmienia się znacznie więcej. Z dnia na dzień przestajesz być oceniany wyłącznie przez pryzmat własnych zadań, a zaczynasz odpowiadać za pracę, zaangażowanie i wyniki innych osób.

Pierwsze 90 dni na ścieżce liderskiej ma szczególne znaczenie. To wtedy zespół uważnie obserwuje, kim jesteś jako menedżer, jak podejmujesz decyzje, jak reagujesz na trudności, czy słuchasz ludzi, czy dotrzymujesz ustaleń i czy można Ci zaufać. To również czas, w którym Ty sam uczysz się nowej roli. Sprawdzasz, czego oczekuje Twój przełożony, czego potrzebuje zespół i kształtujesz własny sposób działania.

Wielu nowych menedżerów zaczyna ten okres z dużą motywacją, ale również z napięciem. Chcą szybko udowodnić, że zasługują na awans. Chcą pokazać przełożonym skuteczność, a zespołowi pewność siebie. To zrozumiałe. Problem pojawia się wtedy, gdy potrzeba szybkiego potwierdzenia własnej wartości prowadzi do błędnych decyzji, które później trudno odwrócić.

Pierwsze 90 dni nie powinno być okresem nerwowego udowadniania, że wszystko wiesz i nad wszystkim panujesz. To raczej czas świadomego rozpoznania sytuacji, porządkowania oczekiwań, budowania zaufania i ustalenia zasad współpracy. Nowy lider nie musi od razu mieć gotowej odpowiedzi na każde pytanie. Powinien natomiast od początku pokazywać, że potrafi aktywnie słuchać, uczyć się, podejmować trafne decyzje i konsekwentnie budować środowisko, w którym ludzie wiedzą, czego się od nich oczekuje.

Dlaczego pierwsze 90 dni jest tak ważne?

Już od pierwszych dni ludzie w zespole czytają lidera bardzo uważnie. Zespół sprawdza, czy nowy menedżer będzie kontrolował każdy szczegół, czy da przestrzeń do samodzielności. Czy będzie szukał winnych, czy raczej będzie rozmawiał o faktach i rozwiązaniach. Czy będzie tylko dużo obiecywał dużo, czy jego deklaracje pokryją się z praktyką. Czy będzie działał zgodnie z wartościami, na jakie zwraca uwagę.

W tym okresie bardzo szybko powstają pierwsze przekonania na Twój temat. Część z nich może być później trudna do zmiany. Jeżeli zespół uzna, że nie słuchasz, ludzie przestaną mówić Ci rzeczy ważne. Jeżeli uzna, że reagujesz nerwowo na problemy, część problemów zacznie być ukrywana. Jeżeli uzna, że każde zadanie, za które zespół jest odpowiedzialny, jesteś w stanie przejąć na siebie, ludzie szybko nauczą się przerzucać odpowiedzialność na Ciebie, zwłaszcza za to, co trudne i niewygodne.

Pierwsze 90 dni jest więc okresem budowania ram. Nie chodzi o to, aby w trzy miesiące rozwiązać wszystkie problemy zespołu. Chodzi o to, aby zbudować taki sposób współpracy, który pozwoli sprawnie je rozwiązywać w przyszłości.

Dobrze wykorzystany początek współpracy przynosi trzy efekty. Po pierwsze, porządkuje oczekiwania i relacje między Tobą, zespołem i Twoimi przełożonymi. Po drugie, pokazuje zespołowi, jakie zasady będą obowiązywać w codziennej pracy. W efekcie powstaje fundament bezpieczeństwa psychologicznego. Po trzecie, pierszy kwartał powinien być czasem swobodnego wejścia w rolę lidera, z dystansem do samego siebie, bez wpadania w perfekcjonizm, bez nadmiernej kontroli lub skupiania się wyłącznie na działaniach wynikających z bieżących, pilnych zadań.

Błąd pierwszy w zarządzaniu: chcesz za szybko udowodnić swoją wartość

Jednym z najczęstszych błędów nowych liderów jest próba natychmiastowego udowodnienia całemu światu, że awans był słuszną decyzją. Menedżer zaczyna pracować jeszcze więcej niż wcześniej. Bierze na siebie trudne tematy, wyręcza pracowników, pilnuje każdego szczegółu i ma poczucie, że musi być najbardziej kompetentną osobą w pokoju.

Na krótką metę taka postawa może sprawiać wrażenie zaangażowania. W dłuższej perspektywie prowadzi jednak do przeciążenia i osłabienia zespołu. Ludzie szybko uczą się, że najtrudniejsze sprawy i tak trafią do menedżera. Zamiast rozwijać samodzielność, zespół zaczyna czekać na decyzję przełożonego. Lider staje się wąskim gardłem, choć często ma poczucie, że właśnie w ten sposób pomaga. Tym czasem jest dokładnie odwrotnie – odbiera zespołowi możliwość nauki i osłabia wiarę we własne możliwości. Z czasem sam lider staje się coraz bardziej sfrustrowany, za co obwinia zespół.

Warto od początku przyjąć inną perspektywę. Twoją rolą nie jest wykonywanie pracy za zespół. Twoją rolą jest tworzenie warunków, w których zespół może pracować skutecznie. Czasem oznacza to udzielenie instrukcji. Czasem wymaga odpowiedniego pytania, czasempodjęcia decyzji, a innym razem raczej powstrzymania się od interwencji, żeby pracownik mógł samodzielnie znaleźć rozwiązanie.

Nowy lider ma prawo się uczyć. Nie musi od pierwszego dnia działać bezbłędnie. Autorytet nie powstanie w oparciu o udawanie nieomylności. Powstanie na fundamencie dojrzałej odpowiedzialności, uczciwości wobec siebie i zespołu oraz zdolności wyciągania wnioskówi i ciągłego doskonalenia swojego sposobu zarządzania.

Błąd drugi w zarządzaniu: wprowadzasz zmiany, zanim dobrze zrozumiesz zespół

Nowy menedżer już na starcie widzi rzeczy, które chciałby szybko poprawić. Na przykła spotkania trwają za długo, raporty są nieczytelne, zadania są źle przekazywane, ludzie działają według starych nieefektywnych nawyków. Pojawia się tu pokusa, aby od razu wprowadzić swój porządek.

Szybkie decyzje bywają potrzebne, szczególnie gdy sytuacja jest kryzysowa. W większości przypadków warto jednak najpierw zrozumieć, dlaczego zespół działa tak, jak działa. To, co z zewnątrz wygląda jak chaos, może być próbą radzenia sobie z niejasnymi priorytetami. To, co wygląda jak brak inicjatywy, może być skutkiem wcześniejszych doświadczeń, w których samodzielność była karana. To, co wygląda jak opór, może wynikać z braku zaufania lub zmęczenia ciągłymi zmianami.

Pierwsze tygodnie warto potraktować jako czas diagnozy. Rozmawiaj z ludźmi indywidualnie. Pytaj, co działa dobrze, co utrudnia pracę, które procesy są niejasne, gdzie pojawiają się powtarzalne problemy. Obserwuj przebieg spotkań, sposób podejmowania decyzji, przepływ informacji i reakcje zespołu na trudności.

Dopiero na podstawie wniosków z obserwacji decyduj o pierwszych zmianach. Pierwsze zmiany powinny budować zaufanie, a nie opór. Nie mogą więc być wprowadzane siłowo, odgórnie, bez zrozumienia pełnego kontekstu, w którym działa zespół.

Błąd trzeci w zarządzaniu: mylisz stanowisko z autorytetem

Stanowisko daje formalne uprawnienia. Możesz podejmować decyzje, rozdzielać zadania, monitorować realizację celów i udzielać informacji zwrotnej. To jednak nie oznacza, że zespół automatycznie uzna Twój autorytet.

Autorytet buduje się stopniowo. Najpierw ustalając jasne zasady. Wszycy muszą wiedzieć, jak pracujemy, jak się komunikujemy, jak rozliczamy cele, jakie zachowania są pożądane, a jakie nie są akceptowalne. Bez zaakceptowanych i stosowanych przez cały zespół zasad pojawia się chaos. Zasady obowiązują również menedżera, który daje dobry przykład i jest ich strażnikiem. Gdy zasady istnieją tylko na papierze i nie są przestrzegane, kultura zespołu przesiąknie cynizmem.

Na fundamencie zasad można budować autorytet kompetencji. Nie chodzi o to, aby lider był najlepszym ekspertem od wszystkiego. Chodzi o to, aby potrafił wspierać zespół w rozwiązywaniu problemów, rozwijaniu kompetencji i korzystaniu z zasobów, które są potrzebne do skutecznego działania.

Kiedy w zespole istnieją już zasady, a kompetencje są odpowiednio wspierane, autorytet menedżer może częściej odwoływać się do wartości, wokół których będzie integrował zespół. Lider może mówić o szacunku, odpowiedzialności, otwartości czy zaufaniu, ale zespół będzie patrzył przede wszystkim na jego codzienne decyzje. Każda więc deklaracja musi mieć swoje odzwierciedlenie w praktyce. Czy Twój szacunek jest widoczny podczas trudnej rozmowy? Czy odpowiedzialność oznacza także przyznanie się do własnego błędu? Czy otwartość objawia się w słuchaniu niewygodnych informacji na swój temat?

W pierwszych 90 dniach nie próbuj budować autorytetu za pomocą dystansu, kontroli albo udawanej pewności siebie. Buduj go będąc przejrzysty, spójny i konsekwentny.

Błąd czwarty w zarządzaniu: nie ustalasz zasad współpracy

Nowy lider często zakłada, że zasady są oczywiste. Przecież każdy wie, że trzeba informować o opóźnieniach, przygotowywać się do spotkań, zgłaszać problemy odpowiednio wcześnie i brać odpowiedzialność za ustalenia. W praktyce to, co dla jednej osoby jest oczywiste, dla innej może być tylko luźną sugestią.

Jednym z najważniejszych zadań lidera na początku ścieżki, jest ustalenie jasnych zasad współpracy. Nie chodzi tu o tworzenie rozbudowanego formalnego regulaminu. Chodzi o wspólne nazwanie tego, jak chcemy pracować jako zespół.

Warto po prostu porozmawiać o kilku istotnych dla zespołu sprawach. Jak komunikujemy się w tematach pilnych i niepilnych? Jak przygotowujemy się do spotkań? Jak informujemy o problemach? Jak zgłaszamy błędy? Jakie są ścieżki podejmowania decyzji? Jak rozumiemy odpowiedzialność za zadanie? Jakiego zachowania wobec siebie oczekujemy, gdy pojawia się napięcie?

Najlepiej, gdy przynajmniej część zasad zespół wypracuje wspólnie. Ludzie łatwiej biorą odpowiedzialność za te ustalenia, w których tworzeniu uczestniczyli. Lider oczywiście ma prawo wskazać zasady, które są dla niego nienegocjowalne, ale nawet wtedy powinien wyjaśnić, dlaczego są one tak ważne i najlepiej przytoczyć praktyczne przykłady ich stosowania.

Dobrze ustalone zasady ułatwiają późniejsze rozmowy. Gdy pojawia się problem, możesz powołać się na ustalenia. Feedback nie opiera się wtedy na subiektywnej ocenie, ale odnosi się do wspólnie zaakceptowanego wzorca.

Błąd piąty w zarządzaniu: wszystkich prowadzisz w ten sam sposób

Jako nowy menedżer możesz mieć swój naturalny styl pracy z ludźmi. Jedni liderzy są bardziej przekonani do ścisłej kontroli i konieczności udzielania szczegółowego instruktażu do każdego zadania. Inni od początku chcą dawać dużą swobodę pracownikom. Jeszcze inni koncentrują się głównie na budowaniu pozytywnej atmosfery i utrzymywaniu dobrych relacji z podwładnymi.

Każde z tych podejść może być wartościowe, ale żadne z nich nie będzie skuteczny w każdej sytuacji. Różni pracownicy potrzebują różnego poziomu wsparcia w różnych sytuacjach. Ta sama osoba może być ekspertem w jednym obszarze i początkującym w innym. Styl zarządzania trzeba dopasowywać nie tylko do osoby, ale także do konkretnego zadania i kontekstu, w którym to zadanie jest realizowane.

Pracownik, który dopiero uczy się realizacji nowego zadania, potrzebuje zwykle jasnych instrukcji, wskazania konkretnych oczekiwań, dokładnego monitorowania i częstej informacji zwrotnej. Pracownik, który ma już kompetencje, ale brakuje mu pewności siebie, potrzebuje więcej wsparcia, doceniania postępów i stopniowego zwiększania zakresu samodzielności. Doświadczony ekspert potrzebuje dużej autonomii, zaufania i partnerskiej rozmowy. Mikrozarządzanie w tym przypadku będze demotywujące i kontrproduktywne.

Pierwsze 90 dni to wystarczający czas, aby w głowie mendżera powstała mapa zespołu, która z czasem będzie coraz bardziej dokładna, ale już od samego początku ułatwi efektywne zarządzanie zespołem. Szybie spojrzenie na tę mapę pozwoli odpowiedzieć na pytanie kto jest w pełni samodzielny, kto potrzebuje bardziej dokładnego instruktażu, kto ma wysokie kompetencje, ale stracił motywację, kto ma potencjał, którego jeszcze nie widać w wynikach, ale można go uwzględnić w planowaniu zadań? Taka mapa pozwala zarządzać bardziej świadomie i ogranicza ryzyko przypadkowych decyzji.

Błąd szósty w zarządzaniu: unikasz trudnych rozmów

Wielu nowych liderów odkłada trudne rozmowy. Szczególnie wtedy, gdy awansowali jako członek zespołu i mają zarządzać osobami, które jeszcze niedawno były ich kolegami. Pojawia się obawa, że zwrócenie uwagi popsuje relację, że ktoś odbierze feedback osobiście, że zespół uzna nowego menedżera za zbyt surowego.

Unikanie trudnych rozmów rzadko chroni relacje. Wręcz odwrotnie, znacznie częściej prowadzi do narastania napięć. Ludzie widzą, że pewne niedopuszczalne zachowania pozostają bez reakcji. Osoby zaangażowane zaczynają czuć niesprawiedliwość. Osoby, które łamią zasady czują się zachęcone do przekraczania kolejnych granic. Problemy, które można rozwiązać szybko, asertywnie, stają się powtarzalnym wzorcem, który nie służy zespołowi.

Trudna rozmowa nie musi sprowadzać się do konfrontacji. Punktem wyjścia powinien być spokony dialog w odniesieniu do faktów, gdzie druga strona ma prawo do podzielenia się własną perspektywą i zaproponowania działań naprawczych.

Budowanie zaufania polega również na reagowaniu na nieprawidłowości – nie agresywnie, nie impulsywnie, nie z pozycji wyższości, ale asertywnie, z dbałością o wsłasne granice, ale też z szacunkiem dla drugiego człowieka.

Jak zostać lierem zespołu

Ten temat rozwijamy w książce „Jak zostać liderem zespołu. Praktyczny przewodnik dla nowych menedżerów”

Jeśli zaczynasz pracę jako menedżer albo wspierasz osoby po awansie, książka może być praktycznym przewodnikiem po pierwszych decyzjach, rozmowach, delegowaniu, feedbacku, budowaniu autorytetu i dbaniu o własny dobrostan.

Co zrobić w pierwszych 30 dniach?

Pierwsze 30 dni powinny być czasem słuchania, rozpoznania i porządkowania oczekiwań. To nie oznacza bierności. Oznacza świadome zbieranie informacji, zanim podejmiesz decyzje, które wpłyną na cały zespół.

W tym okresie porozmawiaj ze swoimi przełożonymi o tym, po czym będziecie poznawać, że dobrze wszedłeś w rolę. Ustal najważniejsze oczekiwania na pierwsze 30, 60 i 90 dni. Zapytaj, które cele są najważniejsze, które problemy wymagają szybkiej reakcji, a w których obszarach możesz przeprowadzić spokojną diagnozę, zanim podejmiesz jakiekolwiek działania.

Równolegle spotkaj się indywidualnie z członkami zespołu. Zapytaj, czym się zajmują, co działa dobrze, co utrudnia im pracę, czego potrzebują od lidera i jakie ryzyka widzą w najbliższym czasie. Słuchaj uważnie. Nie obiecuj od razu rozwiązań. Zbierz najpierw obraz całości.

Warto przyjrzeć się rytmowi pracy zespołu. Jak wyglądają spotkania? Jak przekazywane są zadania? Jak monitorowane są postępy? Gdzie urywa się przepływ informacji? Kto jest przeciążony? Kto ma niewykorzystany potencjał?

Po pierwszym miesiącu powinieneś mieć podstawową mapę sytuacji: najważniejsze cele, główne napięcia w zespole, jego kompetencje i mocne strony, obszary wymagające poprawy i pierwszy plan działania na najbliższy kwartał.

Co zrobić między 30tym a 60tym dniem?

Drugi miesiąc to czas porządkowania zasad i pierwszych decyzji. Masz już więcej informacji, więc możesz zacząć wprowadzać konkretne usprawnienia.

Dobrym krokiem jest spotkanie zespołowe poświęcone zasadom współpracy. Możesz powiedzieć zespołowi, co zauważyłeś w pierwszych tygodniach, co Twoim zdaniem działa dobrze i jakie obszary warto uporządkować. Następnie zaproś ludzi do rozmowy o zasadach komunikacji, zasadach przebiegu spotkań, procedurze zgłaszania problemów i sposobie rozliczania realizacji zadań

W tym okresie warto również zacząć dopasowywać styl zarządzania do poszczególnych osób. Zastanów się z kim potrzebujesz częstszych spotkań statusowych? Komu możesz przekazać większą samodzielność? Kto potrzebuje jasnego instruktażu? Kto wymaga rozmowy, której celem jest wsparcie motywacji i zbudowanie większego zaangażowania?

To dobry moment na pierwsze drobne usprawnienia. Nie muszą być one spektakularne. Ważne, aby były trafne i zauważalne dla wszystkich osób w zespole. Zespół powinien zobaczyć, że słuchasz, wyciągasz trafne wnioski, podejmujesz właściwe decyzje i skutecznie działasz.

Co zrobić między 60tym a 90tym dniem?

Trzeci miesiąc to czas wzmacniania odpowiedzialności i stabilizowania nowego sposobu pracy. W tym okresie warto przypomnieć sobie ustalenia z przełożonymi i z zespołem. Co udało się uporządkować, usprawnić? Co nadal wymaga decyzji i działania? Które problemy okazały się głębsze, niż wyglądały na początku?

To dobry moment, aby określić priorytety na kolejne miesiące. Po pierwszych 90 dniach powinieneś wiedzieć, które obszary wymagają rozwoju kompetencji, które procesy trzeba usprawnić, jakie zasady trzeba doprecyzować i jakie osoby potrzebują szczególnego wsparcia.

W tym czasie ważne jest spotkanie z zespołem, podczas którego wspólnie przyjrzycie się dotychczasowym działaniom. Możesz zapytać zespół co po tych trzech miesiącach działa lepiej? Co powinniśmy kontynuować? Co wymaga zmiany? Jakiego wsparcia potrzebują członkowie Twojego zespołu od Ciebie jako lidera?

Skuteczne przywództwo nie jest jednorazowym aktem kalibracji zespołu. Jest procesem ciągłego uczenia się, adaptacji oraz budowania odpowiedzialności i zaangażowania.

Zapamiętaj: plan 30/60/90 dni dla nowego lidera

W pierwszych 30 dniach skoncentruj się na zrozumieniu sytuacji. Ustal oczekiwania z przełożonymi, poznaj ludzi, zbierz informacje o zadaniach, procesach, trudnościach i mocnych stronach zespołu.

Między 30. a 60. dniem zacznij porządkować zasady współpracy. Ustal z zespołem standardy komunikacji, spotkań, zgłaszania problemów i monitorowania postępów. Wprowadź pierwsze usprawnienia, które wynikają z realnej diagnozy.

Między 60. a 90. dniem wzmacniaj odpowiedzialność i samodzielność zespołu. Dopasuj styl zarządzania do potrzeb konkretnych osób. Podsumuj pierwsze efekty, wskaż priorytety na kolejne miesiące i sprawdź, czy pierwotne ustalenia nadal są aktualne.

Podsumowanie

Pierwsze 90 dni w roli lidera to nie egzamin z nieomylności. To czas przejścia z roli osoby, która odpowiadała głównie za własną pracę, do roli osoby, która pomaga innym pracować skutecznie.

Największe błędy nowych menedżerów wynikają zwykle z pośpiechu, perfekcjonizmu i silnej potrzeby udowodnienia swojej wartości. Lider chce zbyt szybko zmieniać, zbyt wiele bierze na siebie, unika trudnych rozmów albo stosuje jeden, wygodny dla siebie, sposób zarządzania wobec wszystkich osób.

Znacznie skuteczniejsze jest spokojne i konsekwentne budowanie struktury i kultury zarządzania zespołem. Najpierw zrozum sytuację, zbierz oczekiwania, ustal zasady. Rozmawiaj z ludźmi. Dopasuj styl zarządzania do poziomu kompetencji i zaangażowania pracowników. Reaguj na problemy, zanim utrwalą się jako niekorzystne schematy.

Dobry start na stanowisku menedżerskim nie polega na tym, że od pierwszego dnia wszystko działa perfekcyjnie. Sukces w pierwszych dniach polega na tym, że zespół widzi w Tobie osobę uważną, odpowiedzialną, konsekwentną i gotową do ciągłego uczenia się. Taki fundament procentuje znacznie dłużej niż przez pierwsze 90 dni.

Wdrażasz nowych liderów w organizacji?

Warto zapamiętać

Pierwsze 90 dni w roli lidera to nie jest egzamin z nieomylności. To jest czas świadomego budowania zaufania, zasad współpracy i odpowiedzialności zespołu.

Podobne wpisy